Blog justyna87wa

27.05.2012, 15:16

Empatia i Miłosierdzie

/ 5 lat temu
Empatia i miłosierdzie
Psychologowie posługują się pojęciem empatii, co ma oznaczać wczuwanie albo współodczuwanie, prowadzące do lepszego zrozumienia czy też rozumienia stanów psychicznych innych ludzi, jak też do rozumienia skomplikowanych często społecznych zachowań. Psychoterapeuci poprzez specjalne treningi starają się usprawnić zdolność do empatii, tak aby wykształcić w człowieku umiejętność wczuwania się w przeżycia drugiego człowieka, z następczą troską o jego los. Wydawać by się mogło, że empatia jest odkryciem humanistycznej psychologii, nowością w psychologii.
Tymczasem to wszystko, co zawiera w sobie pojecie empatii jest cząstką zaledwie tego, co jest zawarte w pojęciu miłosierdzia, będącego specyficznym gatunkiem miłości. Jest ono nie tylko współodczuwaniem, ale także gotowością posługi potrzebującemu. Miłosierdzie to coś więcej niż współodczuwanie. Miłosierdzie to także zdolność współcierpienia. Fundamentem miłosierdzia jest otwarcie się na niedolę drugiej osoby, co ujawnia się poprzez najgłębsze przejęcie się jej cierpieniem, poprzez wyczucie jej trosk, niepokojów, potrzeb i pragnień. Ale to też nie wszystko. Miłosierdzie jest czymś więcej. Jest wyjściem naprzeciw potrzebom innych, zwłaszcza zagubionych, bezradnych, zbiedzonych, opuszczonych, zatroskanych, błądzących. Jest przejęciem na siebie bagażu ich cierpienia. Jest współdźwiganiem bezradnego losu. Czy to wyczerpuje już znamiona miłosierdzia? Pytam z obawy o własną kondycję do świadczenia tej posługi. Nie, to jeszcze nie wszystko. Z autentycznym, niezafałszowanym miłosierdziem mamy do czynienia wówczas, gdy potrafimy trwać w miłosiernym uczynku rozciągniętym w czasie, liczonym nie przez dni czy miesiące, ale lata, i to nie tylko kilka czy kilkanaście, ale kilkadziesiąt. To balansuje na granicy ludzkich możliwości, albo wręcz je przekracza. Mijamy obojętnie ludzi z wyciągniętą do nas dłonią, nie reagujemy na krzywdę innych, nie uczestniczymy w akcjach charytatywnych, racjonalizujemy swoją obojętność, zamknięci na potrzeby innych. Można zaryzykować stwierdzenie, że jesteśmy wyjałowieni z miłosierdzia, stanowimy coraz bardziej zachwaszczony ugór. I dlatego przyjechał do nas przed rokiem Ojciec Święty, aby nam przypomnieć, że miłosierdzie jest dopełnieniem naszego człowieczeństwa, że bez wprowadzenia miłosierdzia w nasze uczynki nie doświadczymy pełni człowieczeństwa, ale będziemy jego mniej lub bardziej doskonałą atrapą. Ubiegłoroczna pielgrzymka Ojca Świętego pod hasłem „Bóg bogaty w miłosierdzie” uświadomiła niejednemu z nas pustkę, wyrwę w naszej codziennej aktywności i zabieganiu, kiedy to w trosce o zabezpieczenie własnej egzystencji gubimy z pola widzenia innych, kiedy myśląc o sobie, zapominany o nich. Wykluczenie bezrobotnych, bezdomnych, bezradnych ze społecznej wspólnoty prowadzi do misterium nieprawości, którego głównym wątkiem jest brak wrażliwości na potrzeby innych. Niech więc Srebrny Jubileusz Pontyfikatu Ojca Świętego pobudzi nas do refleksji nad własną postawą i uświadomi nam, na ile jesteśmy oddaleni od wzoru wszelkiego miłosierdzia, jakim jest Jezus Chrystus.

Życie..

/ 5 lat temu
Życie jest szansą, korzystaj z niej.
Życie jest pięknem, podziwiaj je.
Życie jest szczęściem, kosztuj go.
Życie jest marzeniem, urzeczywistniaj je.
Życie jest wyzwaniem, stawiaj mu czoło.
Życie jest zadaniem, spełniaj je.
Życie jest zabawą, baw się nim.
Życie jest cenne, troszcz się o nie.
Życie jest bogactwem, pilnuj go.
Życie jest miłością, ciesz się nią.
Życie jest tajemnicą, staraj się nią przeniknąć.
Życie jest obietnicą, dopełnij jej.
Życie jest hymnem, śpiewaj go.
Życie jest walką, przyjmij ją.
Życie jest tragedią, weź ją na swe barki.
Życie jest przygodą, nie bój się jej.
Życie jest szczęściem, zasłuż na nie.
Życie jest życiem, broń go.

Co to znaczy Kochać?

/ 5 lat temu
Co to znaczy kochać?

Tak przeczytała pewna dziewczynka w pamiątkowym albumie.
Co to znaczy kochać? Pomyślała sobie , że kochać - to tylko dawać.
To znaczy troszczyć się o kogoś, martwić się , czy ukochanego brzuch czasem nie boli , smarować komuś bułki grubo masłem , zasłonić szalikiem klosz od lampy , żeby go światło nie raziło i żeby nie mrugał w chorobie…Tymczasem kochać - to nie tylko dawać , ale i przyjmować .
Przyjmować skrzywioną minę , kiedy ktoś wstanie lewą nogą z łóżka (...)
Przyjmować - to ufać , wierzyć , że Bóg daje wszystko to , co smuci , i to , co cieszy : słoneczny dzień i ciężkie chmury , nie mówić jednym tchem przy końcu Ojcze nasz:
'' alenaszbawodezłegoamen '' - bo właśnie ''amen '' nie jest nigdy złe. Amen trzeba mówić zawsze po kropce i oddzielnie. Wiedzieć , że Bóg widzi nawet w ciemną noc czarną mrówkę na czarnym kamieniu. Wiedzieć , że i ból jest czasem pożywny i smakuje.
Kochać - to nie tylko dawać, ale i przyjmować.
Oglądasz 1 - 3 z 4